Miejsce: Sztuka Obrazy OBRAZ: JA I MOJA LALKA

Warning: Parameter 1 to plgContentPlg_Jabookmark::onAfterDisplayTitle() expected to be a reference, value given in /arolniczyserwer/ciekawyswiata/libraries/joomla/event/event.php on line 67

OBRAZ: JA I MOJA LALKA

Obraz ten namalowała w 1937 roku Frida Kahlo. Ta meksykańska artystka w wyniku dramatycznego wypadku autobusowego, w którym uczestniczyła w młodości nigdy nie mogła posiadać dzieci. Kalectwo doprowadziło do tego, że jej ciąże kończyły się aborcją lub poronieniem. Pustkę wypełniała zwierzątkami (miała swoją małą małpkę) lub lalkami, które zbierała.

Obraz ten przedstawia Fridę w nagim, nieudekorowanym, prawie pustym pokoju. Kobieta siedzi na łóżku z papierosem w dłoni. Jej twarz centralnie zwraca się w stronę widza, nie wyraża żadnych emocji. Obok znajduje się biała, chyba porcelanowa lalka, wielkości niemowlaka. Postacie nie są w żaden sposób ze sobą związane. Nie widać tu żadnej troski, zainteresowania kobiety lalką.

Obraz choć dość prosty, wydawałoby się ascetyczny, kryje jednak głęboki przekaz. Wielu krytyków uznaje, że jest to przyznanie się do porażki, niemożności posiadania dzieci. Problem bezpłodności był z pewnością bolesny i dotkliwy dla Fridy, która bardzo chciała zostać matką. Jednak taka jednostronna interpretacja obrazu wydaje się go spłycać i zawężać jego przekaz.

Ważnym elementem zainicjowanym w tym dziele jest przeciwstawienie się schematowi, jakiemu próbowano podporządkować kobiety. Na początku XX wieku w Meksyku ich rola ograniczała się przede wszystkim do rodzenia dzieci i opieki nad domem. Niezdolność, niemożność, czy wreszcie niechęć do macierzyństwa były szeroko potępiane. Bezdzietne kobiety spychano na margines społeczeństwa, traktowano jak niepełnowartościowe lub wręcz nieużyteczne.

Próba wyrażenia przez Kahlo braku zgody na takie traktowanie kontrastuje z utrwalonym (szczególnie w ikonografii kościelnej) wizerunkiem rodzicielki, madonny z dzieckiem przy piersi. Ta relacja zawsze pełna miłości, czułości, ciepła, troski ostro odcina się od tego, co widzimy u Fridy. Brak uczuć, drętwota, obojętność to wyraźny sprzeciw na narzucanie społecznych zadań.

Ja i moja lalka kryje więc zapewne ból i rozżalenie kalectwem, bezpłodnością i społecznym odrzuceniem. Jest też jednak niewątpliwie próbą emancypacji, odcięcia się od tradycji, która narzuca kobiecie funkcję tylko reprodukcyjną bez uwzględnienia jej potrzeb jako człowieka. Kahlo wymyka się tu schematom, przełamuje konwencje i kulturowo ukonstytuowane role.

KaPY